Sunday, June 11, 2017

Trzy miesiace

Udalo mi sie, tak wlasciwie bez zadnego skomplikowanego wysilku poznac kogos w otchlaniach internetu nie ruszajacsiezdomu. Ma to sens biorac pod uwage, ze wszyscy ludzie w miejscach publicznych wpatrzeni sa w swoje telefony komorkowe. Ludzie nie slysza jak mowisz "przepraszam" w metrze, sa glusi i slepi. Nawiazanie kontaktu wzrokowego, wymiana usmiechu? Zapomnij, przezytek przeszlosci. 
Poza tym, rzecz jasna zyje w pracy, w zwiazku z tym nie takie glupoty mi w glowie. 
Tak, to ja zagadalam. Natchnienie mnie zlapalo. Mialam piec minut, kiedy to siedzialam w kuchni i gapilam sie przez okno i machinalnie cos nasrobalam z wdziecznosci za cos kto cos.
Powoli rozmowa sie snula na tematy wszelakie. Zdjecia wzajemne wygladaly na tyle atrakcyjnie, ze nam sie chcialo.
Zachowalam zdrowy rozsadek do pierwszego video czatu. Wtedy to jakby mi ktos piescia w zoladek buchnal. Rozsadek wysiadl. Nie pamietam, zebym kiedykolwiek czula sie w ten sposob.
Jak to w ogole mozliwe? Ktos, kto lubi to co ja? Kto rozumie? Kto slucha? Kto wyglada, czuje? Pociesza i rozsmiesza? 
Uratowal mnie dystans jedynie, bo inaczej stracilabym rozum kompletnie. 
W trzy miesiace schudlam 8 kilogramow, nie przespalam wielu nocy oraz chodzilam cala dobe napalona jak szesnastolatek. Szczesliwa bylam.
Niestety chcialam za duzo, za szybko. Popelnilam blad, za ktory zaplacilam. 
Facet, ktory zapewnial o bliskosci, wyjatkowosci i przyszlosci zmienil zdanie w 5 minut. 
Mial racje oraz jej nie mial.
Przez internet podejmowanie decyzji zyciowych jest szybsze niz wysmarkanie nosa, 
Miesiac czasu zajelo mi wygrzebywanie sie z rozczarowania i oderwanie od wypracowanych przyzwyczajen. 
Na szczescie tyle dzieje sie w moim zyciu, ze moglam uczucia rozczlonkowac i wyslac w roznych kierunkach, 
Mam nadzieje, ze czegos mnie to nauczylo. A moze tez nie. 
Warto bylo......

Monday, August 29, 2016

Zdolowane poirytowanie.

I tak to dobilismy prawie do mety tak zwanych "wakacji", Nie wyglada ona zbyt atrakcyjnie. Zle to wygladalo juz w zeszlym tygodniu, a fakt, ze od piatku pielegnuje w sobie ciezkie przeziebienie tylko wszystko jeszcze pogorszyl. Ostatnie dwa dni spedzilam na fotelu pod telewizorem, z pulsujacym bolem glowy, smarkajac i kichajac. Taki przymusowy paraliz tylko poglebil moja ogolna irytacje, na ktora zlozylo sie pare skladnikow. Przede wszystkim lato sie konczy. Tak zastanawialm sie, w jaki sposob spedzilam zeszle wakacje, ze zlecialy bez zadnych wiekszych fajerwerkow a wrecz przeciwnie, ciezko bylo sobie bylo przypomniec co ja takiego robilam przez dwa miesiace czego nie pamietam??????? Teraz do mnie wrocilo to uczucie, nie dziwie sie, ze je tak produktywnie zblokowalam: pracowalam!!!! Bezsens tego wszystkiego mnie naprawde dobija. Tyle pracy, tyle wlozonej energii a kasy nigdy nie widac. Tak wiem: czynsz zaplacony, rachunki rowniez, jedzenie jest i zakupy szkolne zostaly zrobione. Ale w momencie jak chce ruszyc tylek z domu i wyjsc gdzies z dziecmi i cos z nimi zrobic? Na to nie ma pieniedzy!!! 
Najbardziej dobija mnie Facebook. Otoz wszyscy znajomi, kolezanki z pracy i cala reszta swiata zapewne... otoz wszyscy pojechali na jakies wakacje!!! Nie omieszkali tego dokladnie obfotografowac i pokazac calemu swiatu, kazdego szczegolu, ze szczegolnym uwzglenieniem zarcia!!! Jak widze to, to mnie standardowa krew zalewa. I nie z zazdrosci, wcale nie, ciesze sie, ze tak fajnie maja. Przyjemnie sie patrzy na te wszystkie cudowne miejsca i szczesliwych ludzi.
Jestem zla na siebie, ze nie moge nic nadzwyczajnego wymyslic, zeby cos z tym zrobic. Tylko sobie moge pomarzyc, ze moze za rok, albo dwa lata, jak wszystko dobrze pojdzie to moze my tez gdzies pojedziemy. Jak zaoszczedze na to. Oczywiscie, jezeli dokonamy wyboru pomiedzy pojechaniem na przyklad na takie Hawaje a odwiedzeniem rodzicow w Polsce, ktorzy widzieli swoje wnuczki dokladnie raz w zyciu! 
I absolutnie kazdy wie, ze wyjazd do Polski sie nie kalkuluje! Tak to marzenia rozbijaja sie o niekonczacy sie imigracyjny konflikt wewnetrzny. 
Jestem zmeczona. Niemamsily i niechcemisie. Zajmowac tym wszystkim, byc odpowiedzialnym doroslym. Dochodzic do wszystkiego powoli, krok po kroku. Za stara jestem na powoli. Chce tu, teraz i zaraz. I najchetniej zeby ktos inny to za mnie zrobil.




Saturday, July 30, 2016

Szybka Sobota

Kazdy by sie wkurzyl gdyby po stworzeniu niezwykle interesujacej notki za pomoca mozolnego wstukiwania na telefonie komorkowym nastapila blizej niewyjasniona kasacja. Niektorzy wkurzaja sie na dluzej niz inni, na ponad miesiac na przyklad. W sumie to szkoda, poniewaz dzieci pojechaly na tenze okres czasu do Pittsburgha i mialy nastapic wydarzenia fascynujace, szalone i warte opisania. Wybuchy fajerwekow i niezapomniane uniesienia. Hm. Owe cuda i dziwy mialy zostac utrwalone elektronicznie kupamieci. Hm. W wieku czterdziestu lat dojrzale juz zdajemy sobie sprawe, ze Pan Bog kule nosi i nie nalezy porywac sie z motyka na ksiezyc. 
W zwiazku z tym spedzilam czas w towarzystwie moich najlepszych przyjaciol: Pracy, Piwa, Wodki, Kanapy, Telewizora oraz Braku Motywacji. Bylo bardzo fajnie. Wspomagala nas bliska przyjaciolka domu Justyna, udalo jej sie spelnic dobry uczynek zanim ostatecznie poszla na Diete.
Dzieci wracaja dzisiaj, oczywiscie z pozlizgiem czasowym dwunastu godzin, ale jak wiemy rozstania przychodza Kochajacemu Tatusiowi nawet gorzej niz ............. (wstaw co uwazasz)..... praca?????
Zeby nikt nie uwazal, ze jestem takim totalnym luserem (luzna parafraza looser w jezyku ichnim), tak owszem poszlam do muzeum, a nawet olaboga do dwoch. Jedno bylo duze a drugie male. W jednym byla sztuka przez duze eS a w drugim wibratory. Bylo to bardzo ukulturalniajace przezycie.
Udalam sie rowniez na trzygodziny spacer plenerowy w najgoretszy dzien roku. Umylam lodowke. Pozwolilam sie nakarmic w restauracji nieodpowiedniemu facetowi. Jego nieodpowiedniosc polegala na tym, ze posiadal zone i czworke dzieci w innym kraju i tlumaczyl to: "it's complicated". Rzecz jasna na takie glupoty nie dalam sie nabrac, za darmo porzadnie sie nazarlam, aczkolwiek nigdy wiecej! 
Nie jest to statystycznie mozliwe, zeby w najwiekszym miescie Stanow Zjednoczonych nie znalazl sie wysoki, przystojny, samotny, zdrowy, czysty, facet z praca, pieniedzmi, domem, samochodem i lodka (nie rybacka), ktory by nie mogl oniemiec na moj cudowny widok. Dlatego bedziemy probowac az do bolu. Zapomnialam wspomniec, ze absolutnie powinien byc tego samego wyznania, no ale jak juz bedzie spelnial wszystkie powyzsze kryteria a tego nie, to bedziemy sie wtedy dalej martwic. 
Wspaniala firma, do ktorej sie samowolnie zapisalam postanowila wbrew wlasnej woli podniesc mi rachunek za programy telewizyjne oraz internet. Bylo im tak przykro z tego powodu, ze dali mi HBO za darmo az do konca pazdziernika. Rzucilam sie na to jak kon na owies i w tym momencie jestem juz swiadoma takich cudownych produkcji wysokobudzetowych jak na przyklad: "Transformers", "Fantastic 4", "Jurassic World", "Mad Max: Fury Road", "Magic Mike XXL" itede. Usilowalam rowniez obejrzec wszystkie odcinki "Orange is a New Black", ale po dwoch sezonach jakos zmeczylo i znudzilo mnie to. Musialam jakos odreagowac po zakonczeniu czytania Biblii po raz pierwszy od deski do deski oraz calego zamieszczonego komentarza. Zajelo mi to dwa lata i dziewiec miesiecy. Dlaczego az tyle jakis bezczelny ignorant moze zapytac? Otoz temu, ze to zycie nieszczesne zawsze mi sie pod nogi wpycha, stoi na drodze i klody rzuca. 
Jest jeszcze kwestia zdrowego odzywiania sie, ale to juz innym razem, poniewaz musze isc troche sprzatnac zanim te wstretne, jeczace, klocacesie, panoszacesie, wymagajacewszystkiego i halasujace 
bachory przyjda i zaczna mi spokoj macic i balagan robic. 


Monday, June 13, 2016

Chaotyzm

Doszlam ostatnio do wniosku, ze jakas przepracowana jestem. Ani sobie cos poczytac, ani napisac nie mam sily i nie chce mi sie. Samo polegniecie na kanapie i odpalenie telewizora wysysa resztke energii.
Poza tym caly czas cos sie dzieje. Maj byl bardzo intensywny, pierworodna zostala nastolatka a dzidziusiek zostal dziesieciolatka. Czy juz wspominalam, ze dziesiec lat to taki kamien rozwojowy, po przeskoczeniu ktorego zaczyna sie drzec morde na wlasna matke??? Zwiekszaja sie rowniez wymagania i pretensje. "A dlaczego on/ona/ono moze/ma/robi to tamto a ja nieeeee mam/moge/robieee".
Poza tym udalo mi sie zalatwic lukratywna fuche w rezydencji bilionerow i dobrze zarobic. Ulatwilo to niezmiernie proces placenia czynszu. A tenze idzie od sierpnia w gore o 75 dolarow.
Poza tym przyjechala Straszna Ciotka w weekend i bylo co robic. Nie pisalam dawno o niej poniewaz opanowalam sztuke uniku do perfekcji. Niezabilomnieto.
Bylam tez na urodzinach kolezanki, ktora skonczyla 70 lat (notabene to kolezanka ciotki rowniez, stad w ogole przyjechala), urzadzonej w domu seniora :).
Obecna byla inteligentncja nowojorskiej polonii,  poniewaz solenizantka jest znana fotografka. Fajnie bylo wyjsc z domu, umyc sie, ubrac i uczesac, pomimo tego, ze srednia wieku gosci byla umiejscowiona w okolicach piecdziesiatki :))). Jak sobie strzelilam dwa kieliszki wina to przestalo mi to przeszkadzac.
Z nowej pracy jestem bardzo zadowolona.   Jeszcze 11 dni do konca. W wakacje bede pracowac w przedszkolu, sprzatac i chyba uczyc mojego obecnego chlopczyka czytac. Dzieci jada na bodajze miesiac do Pitsburga.
Kochajacy tatus jest na stanie, zalatwil sobie miesiac pracy w Nowym Jorku. O dziwo poradzil sobie jakos z wynajęciem pokoju. Nawet jakas kasa sypnal, tak ze prawie zawalu dostalam z wrazenia.
W przyszlym miesiacu powinnam sie tu wiecej udzielac, poniewaz nie bede musiala gotowac obiadow:))).

Monday, April 25, 2016

Ferie Wiosenne

Tak czekalam na ta przerwe, tak bylam podekscytowana jak to sie zrelaksuje i sobie odpoczne. Nie wiem, cos mi sie chyba w mozgu przestawilo. Zapomnialam sobie jakos o koniecznosci zarabiania mamony oraz spraw niecierpiacychzwlokiktorenalezyzalatwic. 
Dzieci pojechaly z kochajacym tatusiem do Pittsburgha juz w piatek. Maja wrocic w sobote, zeby w niedziele mogly sie postawic na nogi przed pojsciem do szkoly. Beda wycienczone niekonczacym sie ciagiem rozrywek, zapewnianych im przez cala rodzine Mungi. 
W piatek po pracy pojechalam na sprzatanie szesciogodzinne na Manhattan. W sobote trzesnelam osmiogodzinne generalne porzadki, po remoncie w trzypoziomowym domu. Wrocilam do domu niezywa, wzielam kapiel i poszlam spac. 
W niedziele zabralam sie za pokoj dziewczyn, poniewaz zadecydowaly, ze Ania wraca do pokoju Dominiki, a Natalia sie wprowadza do mojego pokoju. Poza tym dostalam kosztowny, jedwabny dywan, ktory trzeba bylo nareszcie w pokoju polozyc. 
Operacja - reorganizacja obejmowala zebranie calego majdanu dzieci, ktory walal sie wszedzie, pozbieranie smieci, spinekj/gumek do wlosow, rozrzuconych skarpetek nie do pary, wyjazd ze wszystkimi meblami gdzie indziej, polozenie dywanu i wjazd z meblami z powrotem. 
Wyrzucilam tez jedno lozko, zeby zrobic miejsce na biurko (zainteresowani moga sobie sprawdzic zdjecia na cudownym Facebuku). Frapuje mnie, gdzie Natalia spac bedzie, ale zazwyczaj nikt nie spi tam, gdzie powinien. W zwiazku z tym nieprzejmujesietym. 
Dywan byl dluzszy niz pokoj, w zwiazku z tym postanowilam go zlozyc. Ciezki tez byl jak cholera. 
Pod dywan szla specjalna siatka, zeby trzymac go na miejscu. Trzy warstwy nalezalo ulozyc rowno oraz tak, by nie bylo zmarszczek.
Miotalam sie z nim przez dwie godziny, poniewaz jak juz go sobie ulozylam do rozkladania to okazalo sie, ze trzeba go odwrocic do gory nogami. 
Dzisiaj jest juz poniedzialek i mam w planie skonczyc ukladanie/wywalanie/organizowanie smietnika dzieci. 
Musialam odlozyc moje dzisiejsze spotkanie z najlepsza przyjaciolka na czas nieokreslony, poniewaz wyglada na to, ze jestem za bardzo zajeta zeby sie socjalizowac. 
Caly poranek skladalam do kupy aplikacje o przedluzenie food stamps. Jak zwykle trzeba bylo wszystkie dokumenty zaktualizowac i zebrac a nastepnie udac sie do Staples, gdzie mnie skasowali $20 (!!!!!) dolarow za wyslanie faxu. Drogo tam maja!
Do tego wszystkiego od wczoraj jestem na dziesieciodniowym oczyszczaniu flakow za pomoca zielonych smoothies. Po raz pierwszy w zyciu usiluje wytrwac w jakims zorganizowanym systemie przyswajania pozywienia.  Trzy razy dziennie spozywam zmiksowane zieleniny z owocami, a do tego moge przekaszac jablka, chrupiace warzywa (marchewka, ogorek, seler naciowy), mala garsc orzechow lub jakis nasion, jajka na twardo oraz maslo orzechowe. Proste jak budowa cepa, nawet ja sobie powinnam z tym poradzic. 
Jak na razie dobrze mi idzie, chodze wzglednie glodna i wcale nie wku.....a. ;-)
Przede mna jakze ekscytujacy tydzien: sprzatania plus zajmowanie sie czteroletnia dziewczynka. Dowalilam sobie jeszcze dentyste zeby mi sie nie nudzilo.
W przyszly poniedzialek jak pojde do pracy w szkole publicznej to bede zachwycona, ze nareszcie bede mogla sobie usiasc.


Saturday, April 16, 2016

Piatek

Nie opisalismy piatku, a tu zaraz bedzie poniedzialek. I znowu do roboty. Plakacmisiechce. 
Dzisiaj obrocilam dwa plejsy, dwa jednosypialniowe mieszkania. Zadziwiajace, ile moge z siebie wykrzesac za pieniadze, a w momencie gdy przychodzi do ogarniecia wlasnego gniazda to zebrac sie nie moge. Umycie garow momentami zakrawa na cud. 
Piatek jakos przelecial piorunem, poniewaz pani nauczycielka zadecydowala, ze ma Rozne Wazne Sprawy do zrobienia i puscila dzieciom film "Hotel Transylvania 2". Moja druga polowka jeczala przez cala rozciaglosc filmu. Interesujace jak niektore dzieci moga siedziec poltorej godziny z otwarta buzia i ogladac jak zahipnotyzowane a inne po dziesieciu minutach maja dosyc i rozrywka zamienia sie w meczarnie, 
Potem przyszedl pan od komputerow, ktory o dziwo! jest bardzo sympatyczny i nie drze sie na dzieci. Lancz i przerwa na zewnatrz minely piorunem. Potem to juz musialam sie tylko pouzerac troche z kims, kto nie chce niczego robic i "hate" oraz "I don't know" to sa jego glowne wyrazenia, pomagajace w zyciu. 
I fajrant natapil. 
Najfajniejsze jest to, ze w srode, czwartek i piatek wychodze z pracy o 2:20 i jestem w domu prawie o tej samej porze co dziewczyny, 
Tak wiec przezylam pierwszy tydzien nowej pracy. Zmiana, ktora jest dla mnie najbardziej widoczna to to, ze nie jestem tak bardzo fizycznie skonana. Nie wiem od czego to zalezy, moze od tego, ze glownie siedze ;-)))))).
Moment przelomowy nastapni jak dostane pierwsza wyplate. Wtedy juz na bank dotrze do mnie dlaczego to robie ;-))))

Thursday, April 14, 2016

Czwartek

Ten tydzien ma co najmniej tysiac godzin. Plynie i plynie jak krew z nosa. W sumie nie wiem czym sie tak ekscytuje. Tydzien sie skonczy, bedzie nastepny. To nie tak, jakbym mogla lezec i relaksowac sie przez weekend. 
Usiluje pogodzic sprzatania z nowa robota. Dzisiaj zajelo mi dotarcie na plejsa ponad godzine, gdzie wczesniej bylo to 20 minut, Czy jestem zmeczona, czy tez nie po sprzataniach w szkole musze nadal byc w formie. Nie tak, jak poprzednio mozna bylo sobie troche odpuscic. 
Na szczescie ostatni tydzien kwietnia jest wolny i bede mogla wszystkim bezstresowo wypucowac chaty na glanc w godzinach normalnych sprzataczek, czyli porannych ;-). 
W pracy jest troche lepiej. Juz mnie nie boli glowa po kazdym lanczu i nie dostaje zawalu na placu zabaw. 
Chlopczyk nadal stroi fochy, ale dzisiaj juz mial lepszy dzien. W dalszym ciagu probuje zwracac moja uwage za pomoca robienia zeza, glupich min, szturchania mnie palcem oraz obrazania sie, ale chyba tez zaczelo do niego docierac, ze ze mna nie ma zmiluj sie. Bystrzacha z niego, wiec caly czas musze sie miec na bacznosci i byc ta sprytniejsza. Dobrze, ze ma tylko szesc lat, nadal mam szanse by byc gora ;-).
Jakos sie czuje psychicznie jakbym duzo ciezej pracowala. Przedszkole jawi mi sie jak totalna kaszka z mlekiem. 
Natomiast fizycznie jest duzo lepiej, juz mnie tak wszystko nie boli i mam jakos wiecej energii. Nie wiem, czy to zasluga cyklu hormonalnego, czy tez normalnego rozmiaru stolkow i braku zmieniania pieluch ;-))))